DSC_0606

Język, o którym mówi się niewiele, czyli co zgrzyta w „Ostatniej rodzinie”

Ostatnia rodzina ze znakomitymi rolami Andrzeja Seweryna, Aleksandry Koniecznej i Dawida Ogrodnika jest niewątpliwie filmem wybitnym, wielopłaszczyznowym i trudnym. Obok zachwytów wzbudza też kontrowersje, szczególnie w środowiskach związanych z Beksińskimi. Można go obejrzeć raz i chcieć zapomnieć albo oglądać wielokrotnie i za każdym razem dostrzegać coś innego. Oglądając najpierw film Jana P. Matuszewskiego i konfrontując…




Lidia Kalicka

Agata Kulesza po śląsku, czyli szczypta śląszczyzny w „Jestem mordercą”

Gwary śląskie są jednymi z niewielu odmian terytorialnych polszczyzny wykorzystywanymi w filmach innych niż komediowe. Ostatnich kilka miesięcy rozwoju polskiej kinematografii obfitowało w filmy, których akcja rozgrywa się właśnie na Śląsku. Jednym z nich jest dramat Macieja Pieprzycy Jestem mordercą, w którym „po ślunsku” mówi kilkoro bohaterów. Dziś o języku dwójki z nich….




wielka_droga

Lwowski bałak na emigracji, czyli o pierwszym powojennym filmie z gwarą miejską Lwowa

Gwara miejska Lwowa pojawia się w (co najmniej) kilkunastu polskich filmach i serialach. Jest chyba pierwszą nieogólną odmianą polszczyzny, która znalazła reprezentację na ekranie kinowym. Stało się to za sprawą niezapomnianych Szczepka i Tońka oraz filmowi Będzie lepiej z 1936 roku. Film wyreżyserował niekwestionowany książę polskiego filmu przedwojennego – Michał Waszyński. Poza filmami ze Szepkiem…




Księstwo, reż. A. Barański

„Księstwo” gwar świętokrzyskich, czyli o filmie z gwarą w ważnej roli

W filmach, jak w całej rzeczywistości medialnej, są gwary celebrytki (takie jak gwary śląskie, gwara podhalańska czy polszczyzna kresowa), które znajdują częstą reprezentację na polskim ekranie i gwary niecelebrytki, których obecność w filmach i serialach ma charakter jednostkowy. Jednymi z tych ostatnich są niewątpliwie gwary świętokrzyskie, które wykorzystano na dość szeroką skalę w filmie Księstwo…




Zimowy zmierzch

Zanim Kargul i Pawlak podeszli do płota, czyli polszczyzna kresowa przed Chęcińskim

Od ostatniego wpisu o polszczyźnie kresowej lista filmów ze śpiewną mową nieco się wydłużyła. Znalazły się na niej 32 pozycje, w tym filmy twórców, którzy przywrócili polszczyznę kresową powojennej widowni znacznie wcześniej niż zrobiło to trio Chęciński, Mularczyk, Kowalski. Dziś kilka słów o jednym z nich. Nie pierwszym w kolejności chronologicznej, ale niewątpliwie bardzo ciekawym….




Fenomen pewnego serialu, czyli książkowe zaproszenie na „Ranczo”

Nie będę ukrywać, że nie byłam fanką Rancza. Nie dlatego, że mi się nie podobało, po prostu jakoś mi nigdy nie było po drodze z telewizyjnymi serialami. Bez bólu, ale i bez większego zachwytu, obejrzałam Ranczo Wilkowyje, wsłuchując się przede wszystkim w dialogi Solejukowej i Pietrka i szukając w nich cech podlaskich. Na pomysł promowania pracy…




Fragment panoramy Wilna

Od Szczepka i Tońka po „Wołyń”, czyli polszczyzna kresowa na ekranie

Polszczyzna kresowa zaistniała na polskim ekranie już w Dwudziestoleciu Międzywojennym i pojawia się na nim do dziś, czy to w wypowiedziach głównych czy drugoplanowych bohaterów filmowych i serialowych….




Screen z filmu

Jak się mówiło na rogu Brzeskiej i Capri, czyli o filmie innym niż wszystkie

Kiedy myślimy o gwarze warszawskiej w polskich filmach, pierwsze skojarzenia prowadzą albo do Henia Lermaszewskiego z Domu przy ulicy Złotej 25, albo do kerowników z Rezerwatu. W obu tych filmach gwara warszawska jest językiem granym, zaplanowanym przez reżysera, scenarzystę i aktorów; i nawet jeśli grają ją mniej lub bardziej zawodowi aktorzy urodzeni w Warszawie lub…




czworka

Czwórkowe gadanie o gwarach w filmach i nie tylko

Gwary w filmach (i nie tylko) budzą chyba coraz większe zainteresowanie….



Igor Przegrodzki w roli Michała Sokołka (screen z filmu "Przeprowadzki")

O tym, jak wilniuk grał lwowiaka, czyli o filmowej polszczyźnie kresowej w „Przeprowadzkach”

17 września obchodzimy nie tylko rocznicę sowieckiej napaści na Polskę, lecz także Światowy Dzień Sybiraka. Nie tylko tego wywiezionego po 1939 roku, ale każdego, kto nie z własnej woli wysłany został „na białe niedźwiedzie”. Z tej okazji nieco spóźniona opowieść o pewnym serialowym Sybiraku ze Lwowa… a może z Wilna… Albo o wilniuku, który zagrał…